sobota, 31 sierpnia 2013

31 sierpnia 2013

Dzisiaj nie pamiętam dokładnie całego snu, a jedynie jego końcówkę, na chwilę przed przebudzeniem. Więc śniło mi się, że znowu jestem gdzieś w czasach, kiedy uczęszczałam do gimnazjum, albo i już to było liceum. Zbierałam się do szkoły bardzo podniecona rozpoczęciem nauki czy coś takiego. W tym roku w tej szkole, mieli nauczać bardzo interesujący nauczyciele. których niestety nie pamiętam jak to bywa ze snami. Pamiętam jedynie, że czegoś miał nauczać jakiś Azjata.
Do szkoły zbierałam się będąc w domu na wsi. Gdzieś tam w kuchni siedziała moja babcia, razem z moją matką, a ja biegałam wściekła w tę i we wtę szukając swojego ekwipunku i myjąc zęby, sprawdzając co jakiś czas czy dobrze wyglądam. Co chwila pytałam się o coś matki wołając "Mamo! Gdzie są moje...?!". W ten sposób znalazłam  swoje trampki, które były w kolorze białym. Normalnie nigdy takich nie miałam, ale we śnie wiedziałam, że były moje.
Przyjechał autobus, z którego wyskoczyło kilku yakuza, będących prawdopodobnie obstawą tego nauczyciela, który miał nas zawieźć na jakąś wycieczkę, wykład czy coś. Oczywiście mówiąc "nas", mam na myśli uczniów, nie mnie i moją rodzinę. Po prostu szczegóły snów jakoś się zacierają i nie jestem w stanie określić kiedy znalazłam się w tym towarzystwie i opuściłam swój dom. Wracając jednak do tematu, wszyscy z Yakuza mówili po angielsku. O dziwo w moim śnie pojawiła się znajoma z gimnazjum, za którą nie mogę powiedzieć, żebym przepadała, ale też kotów z nią nie darliśmy. Całkiem dobrze radziła sobie z angielskim w moim śnie, mimo że w realiach mogę być pewna, że nie zna ani jednego obcego języka, chyba że wyjechała do pracy za granicą, ponieważ wywodzi się z dość patologicznej rodziny, gdzie nauka nie jest czymś co przychodził łatwo i ma się na tyle liczne rodzeństwo, żeby zaludnić cały blok.
Kolejny Yakuza podszedł do mnie i mojego przyjaciela, z którym przyjaźnię się już od nie pamiętam kiedy, ale jesteśmy blisko aż do dziś. Również uczęszczaliśmy do tej samej klasy zarówno w podstawówce jak i gimnazjum. Yakuza, który do nas podszedł był całkiem przystojny na moje oko i prawdopodobnie wpadł mu w oko mój kumpel. Chociaż po tym jak się do niego przyczepił, można by było rozważać, czy przypadkiem nie szuka po prostu zaczepki, żeby mu przywalić. Mój kumpel nie wiedział co gość do niego mówi, więc patrzył na mnie pytająco, tyle co mogłam to przetłumaczyłam.
Weszliśmy do jakiegoś teatru, czy czegoś takiego. Siedzenia były rozmieszczone jak w sali kinowej, czy pomieszczeniu tego typu. Tam szybko zorientowałam się, że najlepsze miejsca, czyli te na tyle sali, są już zajęte przez inne grupy uczniów. Chyba rozdzieliliśmy się z kolegę, a może i nie. Wiem tyle, że jak przeszłam na drugi koniec sali, znalazłam kilka wolnych miejsc, ale nie usiadłam ze swoimi znajomymi, czując że raczej nie uwzględniali mnie przy wyborze miejsc i raczej nie odpowiadało im moje towarzystwo, a wolałam im nie psuć zabawy. Wybrał w końcu najbardziej wolne od towarzystwa miejsce, a brzegu rzędu.  Przede mną siedziała aktorka, która grała Hermionę Granger w filmowej wersji Harrego Pottera. W tym śnie była najwyraźniej moją starą znajomą, bo rozmawiałyśmy chwilę, na temat jej krótkiej fryzury, którą miała w moim śnie. Była ścięta na chłopaka, a włosy z tyłu głowy miała tak krótko przystrzyżone, że widać było skórę. Jakaś nauczycielka siedząca przed nami odwróciła się do nas i syknęła z dezaprobatą uciszając nas. Więc dałam za wygraną i już nie zagadywałam dziewczyny.
Więcej z tego snu nie pamiętam. Ale był jak zwykle nawiedzony. Po przebudzeniu się miałam wrażenie, że pamiętam więcej z tego snu, niestety jak zwykle nie miałam za bardzo czasu ani chęci, żeby od razu po przebudzeniu odtworzyć sen w myśli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz